Konsekwencja i determinacja

Chciałbym opisać, jak pomogłem mojej mamie, 62-letniej emerytce, spłacić debety na dwóch kartach kredytowych, których nie mogła spłacić przez ponad 2 lata ze względu na niskie dochody i wysokie oprocentowanie tych kart. Wartość zadłużenia na obydwu kartach wynosiła prawie 2 tys. zł, co dla osoby, której emerytura wynosi trochę ponad tysiąc złotych, jest dużym obciążeniem domowego budżetu.

Tak więc po szczerej rozmowie i przedstawieniu planu wyjścia z zadłużenia (co jest bardzo istotną rzeczą w przypadku starszych osób), zabrałem się za założenie mamie nowego, całkowicie bezpłatnego konta bankowego w nowym banku i zamknięciu starego konta, które kosztowało ją około 230 zł rocznie. Oczywiście wpływy z emerytury zostały przeniesione na nowe konto. Następnie aktywowałem na nowym koncie usługę automatycznego odkładania 10% z każdej sumy, jaką matka wydawała płacąc w sklepie kartą, wypłacając pieniądze z bankomatu lub wykonując przelew internetowy. Dodatkowo, dokonując zakupu za min. 250 zł, otrzymywało się zwrot w postaci 10% wartości zakupów. Pieniądze ze zwrotu wracały potem na konto. Bardzo istotną rzeczą było przyzwyczajenie matki do zmiany sposobu dokonywanie płatności z gotówki na kartę. Wszystkie te zabiegi dały efekt w postaci około 60 zł zaoszczędzonych miesięcznie, które od razu były przeznaczane na spłatę kart. Następnym krokiem było zebranie wszelakiego złomu metalowego, który znajdował się w domu i zawiezienie go do skupu. Stary bojler, grzejniki, profile stalowe, pręty, blachy dachowe, rury, kable elektryczne - wszystko to dało około 200 zł zysku.

Następnym krokiem było znalezienie jakiejś dorywczej pracy dla mamy. Długo nie trzeba było szukać, gdyż koleżanka mamy - pracująca w pobliskim Domu Kultury jako sprzątaczka - wybierała się na dwumiesięczny urlop i szukała kogoś na zastępstwo. Oczywiście mama skorzystała z tej okazji i w ten sposób, za zarobione pieniądze, bez większych wyrzeczeń, spłaciła i zamknęła obydwie karty kredytowe. Trwało to około roku, a kluczem do sukcesu była konsekwencja i determinacja, które przejawiały się w przeznaczaniu każdej dodatkowo zarobionej sumy bezpośrednio na spłatę zadłużenia na kartach. Myślę, że jest to dobry przykład na to, że jeśli starsza kobieta potrafi opanować swoje zadłużenie, to i inni powinni odnieść podobny sukces w przypadku nie za wysokich, ciążących od dawna zadłużeń.

Przewiń do góry