Pułapka „średniej krajowej”: Dlaczego identyczne zarobki nie czynią nas tak samo bogatymi?

Pułapka „średniej krajowej”: Dlaczego identyczne zarobki nie czynią nas tak samo bogatymi?

W finansach często ulegamy magii liczb brutto. Kiedy słyszymy, że rodzina zarabia „dwie średnie krajowe”, podświadomie klasyfikujemy ją w konkretnym segmencie zamożności. Ale to nie przychód, lecz dochód rozporządzalny – czyli to, co zostaje w portfelu po opłaceniu kosztów stałych – definiuje nasz realny standard życia. Jak bardzo ograniczenie wydatków może wpłynąć na naszą zamożność? 

Mityczna średnia krajowa a klasa średnia

W obiegu czesto czyta się publikacje pt. ile trzeba zarabiać, żeby mieścić się w klasie średniej. To myślenie obejmuje tylko część równania. Aby "zaliczać" się do tzw. klasy średniej ważne jest nie tylko to, ile zarabiamy, ale też ile realnie posiadamy po oplaceniu stałych wydatków. Przyjrzyjmy się trzem modelowym rodzinom (model 2+2). Każda z nich wnosi do domowego budżetu dokładnie tyle samo: dwie średnie krajowe. Przyjmując (dla uproszczenia prognoz na 2026 rok), że średnia krajowa oscyluje wokół 8500 zł brutto, każda z rodzin dysponuje kwotą ok. 12 200 zł netto miesięcznie.

Mają identyczne wykształcenie, taką samą liczbę dzieci i identyczne potrzeby. Różni ich tylko jedno: status mieszkaniowy.

 

Analiza trzech scenariuszy: Kto wygrywa wyścig o kapitał?

Zestawmy roczne wydatki sztywno związane z własnym (lub wynajmowanym) dachem nad głową. Pozostałe koszty (jedzenie, edukacja, transport) uznajemy za stałe dla wszystkich grup, aby wyizolować wpływ kosztów mieszkaniowych.

Rodzina A: „Szczęśliwi spadkobiercy”

Mieszkają w mieszkaniu po dziadkach. Ich jedynym kosztem jest czynsz administracyjny i media w starym budownictwie, a więc czynsz jest mocno podwyższony przez fundusz remontowy.

  • Miesięczny koszt: 1100 zł
  • Roczny koszt mieszkania: 13 200 zł
  • Zostaje w portfelu po roku: 133 200 zł

Rodzina B: „Mobilni najemcy”

Wynajmują podobne metrażem do rodziny A mieszkanie na wolnym rynku w sporym mieście. Płacą rynkową stawkę, która pokrywa zysk właściciela, czyli tzw. odstępne i czynsz administracyjny.  

  • Miesięczny koszt: 4500 zł
  • Roczny koszt mieszkania: 54 000 zł
  • Zostaje w portfelu po roku: 92 400 zł

Rodzina C: „Właściciele hipoteczni”

Kupili mieszkanie na kredyt ze stałym oprocentowaniem, więc nie dotyczą ich decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Ich majątek rośnie (spłacają kapitał), ponieważ po spłacie kredytu będą mieli własne mieszkanie, ale płynność finansowa jest obciążona – same koszty mieszkania pochłaniają 30% dochodów miesięcznych .

  • Miesięczny koszt (rata + czynsz): 3000 zł + 800 zł = 3800 zł
  • Roczny koszt mieszkania: 45 600 zł
  • Zostaje w portfelu po roku: 100 800 zł

 

Wnioski z danych: Przepaść w dochodzie rozporządzalnym

Poniższa tabela obrazuje, jak drastycznie koszt  przysłowiowego własnego kawałka podłogi wpływa na nasze roczne oszczędności:

Rodzina

Miesięczny koszt mieszkania

Roczny koszt mieszkania

Roczny dochód rozporządzalny*

A (Własne)

1 100 zł

13 200 zł

133 200 zł

C (Kredyt)

3 800 zł

45 600 zł

100 800 zł

B (Wynajem)

4 500 zł

54 000 zł

92 400 zł

*Kwota pozostała z rocznych zarobków (146 400 zł netto) po odjęciu kosztów mieszkaniowych.

Różnica między Rodziną A a Rodziną B wynosi aż 40 800 zł rocznie. Oznacza to, że przy identycznych zarobkach, Rodzina A może co roku kupić nowy samochód lub wysłać dzieci na najlepsze zagraniczne obozy, podczas gdy Rodzina B te same pieniądze oddaje właścicielowi mieszkania, które wynajmuje.

 

Te same rodziny - a co po 10 latach?

Perspektywa dekady zamienia mniejsze lub większe miesięczne różnice w finansową przepaść. Przy założeniu, że rodziny reinwestują nadwyżki na bezpieczne 5% rocznie, Rodzina A po 10 latach zgromadzi kapitał rzędu 540 000 zł – kwotę pozwalającą na zakup kolejnej nieruchomości za gotówkę. W tym samym czasie Rodzina B (najem) nie buduje żadnego trwałego majątku, tracąc bezpowrotnie ponad pol miliona złotych na czynsz. Rodzina C, choć ma mniej gotówki niż A, posiada po dekadzie spory udział w kapitale mieszkania, które najprawdopodobniej zyskało na wartości.

Ten przykład pokazuje potęgę procentu składanego: oszczędność na wydatkach stałych to nie tylko „pieniądze na dziś”, ale przewaga, która w ciągu dekady tworzy różnicę między klasą średnią a prawdziwą wolnością finansową.

 

Konkluzja: Ekonomia „niskiego tarcia”

Powszechny błąd w myśleniu o zamożności polega na skupieniu się wyłącznie na tym, jak zarabiać więcej. Jednak przykład naszych modelowych rodzin pokazuje, że zamożność to różnica między przychodami a kosztami stałymi. Rodzina B, aby zrównać się standardem życia z Rodziną A, musiałaby zarabiać o niemal 5000 zł brutto miesięcznie więcej. To ogromny wysiłek zawodowy, który zostaje „skonsumowany” przez wysoki koszt najmu.

Złota zasada budowania majątku: sytuacja finansowa nie zależy tylko od tego, ile wpływa na twoje konto, ale także od tego, jak szybko te pieniądze z niego uciekają. Jeśli chcesz realnie zwiększyć swoją zamożność, dbaj o obie strony równania: aktywa i pasywa. A mówiąc prościej: zwiększaj dochody, ale z taką samą determinacją optymalizuj i redukuj stałe wydatki. Prawdziwe bogactwo buduje się nie tylko w pogoni za podwyżką, ale też w różnicy, którą udaje się zatrzymać w kieszeni.

PROPONOWANE ARTYKUŁY
Przewiń do góry