25/07/2017

Jak rozmowy o finansach wpływają na relacje w związkach?

Jak wynika z badania: „Budżet domowy polskich par” przeprowadzonego na zlecenie Grupy KRUK, 1/5 Polaków do wydawania pieniędzy podchodzi bardzo indywidualnie. Nie uwzględnia przy tym potrzeb swojego partnera lub partnerki. Jednak mamy świadomość, że brak rozmów o wspólnych finansach może być źródłem poważnego kryzysu w związku. Uważa tak aż 71 proc. badanych.

Jak wynika z badania Grupy KRUK, do konfliktów tych najczęściej dochodzi, kiedy nasza „druga połówka” wydaje pieniądze ponad stan (uważa tak 33 proc. ankietowanych). Z kolei co piąta para nie rozmawia ze swoim partnerem na temat swoich wydatków. Ukrywanie informacji o poniesionych wydatkach spowodowało kryzys w 38 proc. związków małżeńskich i 45 proc.  związków nieformalnych. Trzecią, najczęstszą przyczyną prowadzącą do kryzysu w związku jest samodzielne, nieuzgodnione
z partnerem inwestowanie wspólnych oszczędności (odpowiedziało tak 13 proc. badanych).

Rozmowy o finansach w związku często nie należą do najprzyjemniejszych, ale ich brak jest zdecydowanie gorszym rozwiązaniem. Nieporozumienia finansowe mogą bowiem prowadzić do kłótni (tak odpowiedziało 65 proc. ankietowanych), utraty zaufania w oczach partnera (tak uważa 43 proc. badanych) czy nawet mogą stać się przyczyną rozpadu związku (tego zdania było 31 proc. osób).

Życie pod jednym dachem wiąże się też ze wspólną odpowiedzialnością za terminowe opłacenie m.in. różnych rachunków za czynsz, prąd czy gaz. Tymczasem 60 proc. badanych przekonuje, że to oni, a nie partner lub partnerka, dokonują opłat za comiesięczne rachunki.

Z badania Grupy KRUK wynika też, że polskie pary, które żyją w związkach małżeńskich wspólnie decydują się też na podpisanie umowy na telefon, telewizję lub Internet (61 proc.). Na wspólny kredyt konsumencki lub pożyczkę decyduje się blisko 33 proc. badanych, a kredyt hipoteczny zaciąga na spółkę niespełna 19 proc. par.

Z kolei respondenci będący w związkach nieformalnych, częściej niż osoby pozostające
w zalegalizowanych związkach, dzielą ze sobą umowy RTV (65 wobec 57 proc.) oraz posiadają kredyt konsumencki lub pożyczkę (35 wobec 30 proc.).

- Jak pokazują wyniki naszego badania, szczere rozmowy o finansach i wspólne ustalenie domowych zasad finansowych ma duży wpływ na scementowanie naszych relacji w związku. Tymczasem możliwość korzystania z indywidualnych kont bankowych staje się też okazją do zatajenia swoich rzeczywistych przychodów czy wydawania pieniędzy w tajemnicy przed partnerem –  komentuje Agnieszka Salach z Grupy KRUK.

Tylko 55 proc. par ma wspólne konto ze swoim partnerem lub partnerką, ale ponad 90 proc. ankietowanych ma jednocześnie swoje indywidualne konto bankowe.

Komentarz Mateusza Ostrowskiego – psychoterapeuty

Jak pokazuje badanie „Budżet domowy polskich par”, jednym z głównych problemów w związkach jest poczucie, że druga strona wydaje ponad stan. W tym przypadku na pewno warto postarać się zrozumieć punkt widzenia drugiej strony, fakt, że każdy ma swoje potrzeby. Czasami nasza krytyka wydatków partnera lub partnerki to głos zdrowego rozsądku, ale czasem to również kwestia innych priorytetów. W prowadzeniu domowych finansów nie można zapominać o partnerstwie, i to oczywiście niezależnie od tego, kto ile pieniędzy przekazuje do wspólnej kasy. Tu nie może być lepszych i gorszych, ważniejszych i mniej ważnych.

Brak szczerej rozmowy i podejmowanie wszystkich decyzji tylko przez jednego partnera może wskazywać na problemy - począwszy od ekonomicznej przemocy, po oddawanie odpowiedzialności za moje życie w ręce drugiej osoby. Oczywiście kwestia scedowania decyzji finansowych na jedną osobę może być świadomym wyborem obu stron, a nie unikaniem jakiejś trudności, ale czy tak faktycznie jest, to już kwestia szczerej odpowiedzi przed sobą samym.

Przed poważną rozmową, dokładnie ją zaplanujmy, ustalmy zasady takiej konwersacji. Pomyślmy
o tym, na jakie sposoby dyskusji się nie zgadzamy, jak chcemy, aby zostały nam powiedziane trudne rzeczy. Takie ustalenie reguł gry pomaga. Przechodząc do sedna problemu, zastanówmy się, jakie emocjonalne potrzeby powodują, że na przykład kupujemy kolejną zbędną rzecz. Tak samo rozważmy, dlaczego nie uwzględniamy partnerki czy partnera przy podejmowaniu decyzji finansowych. Odpowiedzmy sobie na pytanie, jak się wtedy czujemy? Jakie są nasze potrzeby? Czego tak naprawdę oczekujemy od "drugiej połówki"? Oczywiście nie zapominajmy o tym, że aby lepiej zrozumieć się nawzajem, należy wysłuchać tego, co druga osoba mówi o swoich uczuciach. I odnosić się właśnie do nich, a nie do naszych wyobrażeń na ich temat.

*Badanie przeprowadzone przez SW Research na zlecenie Grupy KRUK na grupie 1000 dorosłych Polaków (50% w związkach małżeńskich i 50% w związkach nieformalnych), metodą wywiadów mieszanych CATI i CAWI.

Przewiń do góry