Maciej: Wszystko załatwiłem w necie.

Jeszcze na studiach szybko pojawiły się u mnie większe pieniądze, więc mogłem sobie pozwolić na różne rzeczy, inne brałem na raty. Cieszyłem się, że mogę imponować znajomym. Problem pojawił się w momencie, gdy straciłem pracę.

Otaczałem się ludźmi, dla których ważne było to, jak się ubrać, jakiego ma się smartfona, czy też to, jakim się jeździ samochodem. Nie ukrywam, że lubiłem się też przed nimi tym wszystkim chwalić. Czułem się pewnie, więc wydawałem lekką ręką zarobione pieniądze.

Kłopoty przyszły wraz z utratą pracy. Oszczędności się kurczyły, a potrzeby wcale nie malały. Kombinowałem, jak tylko mogłem, aby zachować twarz przed kumplami. Zapożyczałem się coraz bardziej. O tym, jak bardzo źle wygląda moja sytuacja, przekonałem się w momencie, gdy bank odmówił mi kredytu na wakacje ze znajomymi. Dotarło do mnie, co narobiłem.

Pierwszy kontakt z doradcą KRUKa miałem telefoniczny. Początkowo to zlekceważyłem i unikałem kolejnych połączeń. Posprawdzałem sobie jednak w necie, jak to wygląda i tak trafiłem na platformę e-kruk.pl.

Zarejestrowałem się i znalazłem tam podgląd tego, ile jestem winien. Przeliczyłem dokładnie moje długi i wybrałem dogodne dla siebie raty. Wszystko udało załatwić się dyskretnie w necie. Nie spodziewałem się, że to będzie takie proste.

Zarejestruj się na e-kruk.pl, aby uporządkować swoje finanse i żyć bez długu.

Przewiń do góry